poniedziałek, 21 maja 2012

Nu siema.

Każdy może puszczać bąki, to ja mogę pisać bloga. (uwaga, szykuje się kolejny niewypał)


A więc tak. Nazywam się srAnia i mam *dzieścia lat. ;)
Dzisiejsze wypociny dedykuję odcinkowi numer 49 meksykańskiej telenoweli pt. "Morze miłości".
Tak. To nie pomyłka. 


Zaczęłam go oglądać jakieś 5 dni temu a wydaje mi się, jakbym oglądała go od początku. 
Przedstawiam wam głównych bohaterów.


Piękny niczym plaster wczorajszej szynki na czerstwym chlebku Victor Manuel,


Nawet ładna  Estrella,


Zakochana w Viktorze Manuelu kobieta o imieniu Coral, która straciła pamięć, (gorąca!)


I jakaś tam zołza Oriana.




No. Ale to nie jest najważniejsze. 


Ujęło mnie (za stopę) to, że w tym serialu, tak to nazwijmy, bohaterowie naprawdę głośno myślą! Czaisz? Stoi sobie taka Coral, nie porusza ustami, a mówi i to swoje myśli mówi! 
" Ach, Viktor Manuel mnie znów pokocha! Muszę zdobyć jego miłość!"


Ale tak jest przecież w każdym filmie. 


Niezwykle ciekawe jest także to, że jeden z bohaterów tegoż serialu jechał sobie jechał autem i hamulce mu się nagle zepsuły. Skręcił w las i uderzył w drzewo grubości brzozy smoleńskiej i niemalże stracił życie! Samochód na złom, cały rozwalony, człowiek nieprzytomny. Jednak odzyskał siły i czołgał się w stronę ulicy. Miał szczęście! Akurat tą trasą jechał jego znajomy i pomógł mu, szarpiąc go, by jak najszybciej wrzucić do swojego samochodu i zawieźć do lekarza. Bo w Meksyku nie ma karetek. 


Ale co lepsze. Jego dziewczyna z biednej wioski, gdy tylko się dowiedziała o jego wypadku szybko wybiegła z domu na klifie, zeszła po drabinie ubitej z belek i niemalże skręciła sobie nogę biegnąć po plaży w butach na 10 cm obcasie. 


Ależ po co ona biegnie? On jechał do miasta aby to znaleźć swą dawną miłość, Orianę! Ale ona o tym nie wie. Ale ja o tym wiem. Bo tenże chłopak przed wypadkiem w scenie balkonowej głośno myślał. 


Wracając do wątku gorącej Coral. Niezwykła dziewczyna naprawdę. Budząc się rano ma już makijaż, kolczyki w uszach długości 15 cm, wymodelowaną fryzurę i (no jakże by inaczej) buty. 
Przecież w serialach nie można pokazywać stóp. Aktorzy nie mają stóp. 


Ale ogólnie rzecz biorąc, serialek fajny. Polecam ludziom mającym dystans do tego i jakieś 2 metry do telewizora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz